Witam! Mam na imię Tomek i serdecznie witam Cię na moim blogu.

Znacie ten ból, gdy zaraz macie wracać z wakacji i czekając na lotnisku, dworcu czy pakując się do samochodu rozmyślacie jak bardzo chcielibyście się stamtąd nie ruszać i zostać tam na dłużej? Myślę, że każdy, kto miał okazję wybrać się w jakieś ciekawe miejsce i doświadczyć tam innego stylu życia i pięknej pogody wie o co chodzi. W moim przypadku uczucie to najbardziej uaktywniło się na barcelońskim lotnisku El Prat, kiedy to kończyły się nasze kilkudniowe wakacje w Hiszpanii. Zazwyczaj w sytuacji tej ostatecznie dochodzimy do standardowych refleksji, w których tłumaczymy sobie, że przeprowadzka za granicę to duża i kosztowna sprawa, że czekałaby nas rezygnacja z dotychczasowego życia, a do tego zamieszkać gdzieś na stałe, a jechać na wakacje to dwie zupełne inne sprawy. Że obok plaży i imprez pojawić będą musiały się w końcu praca i spłata czynszu.

uczuć

U mnie również zawsze podobne myśli się pojawiały. Jednak tego dnia w Barcelonie było inaczej. Tam pragnienie doświadczenia hiszpańskiego życia było na tyle silne, że naprawdę niewiele brakowało abyśmy zdecydowali się już tamtego wieczoru nie wsiadać do naszego powrotnego samolotu i „na spontanie” zostali na miejscu. Na tyle odważni się ostatecznie nie okazaliśmy i wróciliśmy do domu, do deszczowej Szkocji. Obiecałem sobie wtedy jednak, że kiedyś do Barcelony powrócimy. Tym razem już nie na wakacje, a na dłużej. Aby w pełni odkryć blaski i cienie hiszpańskiego życia.

Teraz, po kilku latach, gdy wymówka pod tytułem „studia” zniknęła, a ja w międzyczasie zdążyłem już pochwalić się dość sporej liczbie osób, że „kiedyś zamieszkamy w Barcelonie, czujcie się zaproszeni!” obawiam się, że naprawdę nie mamy wyboru. Lecimy więc! Wrzesień 2017.Czujcie się zaproszeni! 🙂

Co znajdziesz na kierunekhiszpania.pl?

Przy okazji całej tej operacji wpadłem na pomysł, że wszystkie swoje pomysły i przemyślenia warto byłoby uwiecznić i podzielić się nimi. Blog ten jest więc miejscem, w którym zamierzam opisać nasze wrażenia z życia w Hiszpanii. Bardziej niż rolę „pamiętnika” ma on stanowić pomoc dla innych, którym także marzy się przeprowadzka na Półwysep Iberyjski i chcieliby zasięgnąć pomocy i znaleźć porady i praktyczne informacje na ten temat.

Skąd wziął się pomysł na przeprowadzkę do Hiszpanii?

Kawałek o przemyśleniach na barcelońskim lotnisku był prawdziwy. Cel ten przyświecał mi jednak już dużo wcześniej. Już w wieku gimnazjalnym marzyłem o tym, aby pewnego dnia zamieszkać w tym kraju. Cieszyć się hiszpańskim stylem życia i rozwijać tam karierę zawodową. Plan ten odkładał się w czasie dość długo, bowiem najpierw musiałem uporać się z ukończeniem szkoły średniej w moim rodzinnym Poznaniu. A następnie, z wielu praktycznych względów, zdecydowałem się, że studiów podejmę się gdzieś indziej niż w Hiszpanii. Opalenizna, fiesty i sjesty musiały zaczekać. Obraliśmy bowiem kierunek na Szkocję, gdzie do opalania okazji było „trochę” mniej. Decyzji absolutnie nie żałujemy, niemniej bardzo cieszymy się, że po 5 latach przyszła pora na kolejny, tak długo planowany i odkładany rozdział.

Cel wyjazdu

Po pierwsze, by przekonać się czy to dla nas. Od zawsze brałem pod uwagę przeprowadzkę do Hiszpanii czy to tymczasowo czy na stałe. Przyszła pora sprawdzić, czy życie tam jest rzeczywiście czymś czego chcemy (czy tylko tak nam się wydaje), bo zdaję sobie sprawę, że wrażenia z wakacji czy obrazków oglądanych w internecie, a życie gdzieś na co dzień to dwie zupełnie różne rzeczy. Sprawdzimy na ile oczekiwania pokryją się z rzeczywistością i czy pozostanie w Hiszpanii na zawsze byłoby opcją wartą przemyślenia.

Po drugie, aby ostatecznie nauczyć się języka. Wraz z Karoliną uczymy się już hiszpańskiego od kilku dobrych lat. Niestety, nauka w szkołach, na uczelni czy też w domu nigdy nie będzie tak skuteczna jak rzucenie się na głęboką wodę i postawienie się w sytuacji, gdzie trzeba używać języka na co dzień. Chcę więc w ten sposób postawić się pod ścianą i będąc pozbawionym wyboru, doszlifować hiszpański do perfekcji na przestrzeni najbliższych miesięcy i móc ruszyć dalej z nauką kolejnego języka.

Po trzecie, bo to Hiszpania. I wydaje mi się, że każdy kto tam był lub ma jakąś wiedzę na temat tego kraju wie, że życie tam wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Pogoda, uśmiechnięci ludzie, luz i południowy styl życia. Wszystkie te atrakcje nie są pozbawione swojej ceny, ale nie mam wątpliwości, że są jej warte.

Blog

Jest to mój pierwszy blog, zdaję sobie sprawę, że pod względem stylistycznym i merytorycznym daleko mu będzie do perfekcji. Traktuję go jednak jako naukę „sztuki blogowania”, która mam nadzieję, z czasem się poprawi. A treści w niej zawarte staną się cenne i przydatne dla Was.

Cieszę się, że dołączacie do naszej podróży. Za wszystkie spostrzeżenia, komentarzem i pytaniem którymi się tu podzielicie – z góry bardzo dziękuję!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s